Recenzja książki “Przebłysk” – Robert Rient

Przebłysk, recenzja, książka, post

“Przebłysk” – czyli pierwsza tutaj recenzja książki podróżniczej

Dziś chciałabym napisać o niezwykłym tytule, któremu nie można poświęcić zaledwie jednego wieczoru. Pozornie nie jest to tekst długi, liczy zaledwie około 300 stron. Teoretycznie na zapoznanie się z nim wystarczą trzy lub cztery godziny. A jednak z jakiegoś powodu te 300 minut to zdecydowanie za mało, aby zapoznać się z książką „Przebłysk” autorstwa Roberta Rienta Sięgając po nią spodziewałam się typowej relacji podróżniczej, długich opisów historycznych, zagłębiania się w szczegóły i analizy dokonanej z perspektywy „obcego”, który tylko na moment styka się z lokalnym kolorytem egzotycznych miejsc. Otrzymałam zaś opis podróży nie tylko w przestrzeni, dookoła globu, ale też tej do wnętrza człowieka, jego emocji, przekonań i odczuć, czasami tych najbardziej osobistych.

“Przebłysk” – dlaczego jest wyjątkowy?

Czytając „Przebłysk” odniosłam wrażenie, że poznaję nie tyle miejsca, co świat jako taki. Postrzegam rzeczywistość oczami autora, przynajmniej przez te kilka „chwil” jakie spędzam nad książką. Na moment stykam się z przypadkowych ludzi, których prawdopodobnie nigdy bym nie spotkała, nawet jeśli pokusiłabym się o pokonanie identycznej trasę. Nadal pamiętam Oficera Żółte Wąsy, Atletycznego czy Rudego (przy czym Rudego chyba lubię najbardziej). Wraz z autorem chwytamy chwile, emocje, zdarzenia, te zaś stają się motorem napędowym refleksji na temat świata, życia, pogoni za sukcesem.

Ta mieszanka podróży i tego czegoś, co aż prosi się o nazwanie „filozofią” czyni tą książkę inną od większości, jakie w życiu czytała. Sprawia, że jest bliska, swojska i dziwnie znajoma. Być może wynika to z faktu, iż w wielu punktach zgadzam się z przemyśleniami człowieka, którego śladami kroczę, czytając ten tytuł.

„Od podróży z plecakiem znacznie bardziej heroiczne i wymagające uważania na siebie wydaje mi się słuchanie wiadomości, chodzenie do pracy (…) ciągłe martwienie się o to, co może się wydarzyć, jak się do tego przygotować, co powinienem mieć, osiągnąć, kim być, zwłaszcza w porównaniu z tymi, którzy – co wyraźnie potwierdzają ich osie czasu na Facebooku – już kimś są.”

“Przebłysk” – komu się spodoba?

Nie jest to książka dla każdego. Wymaga nie tylko skupienia się, ale też refleksji, krytyki względem siebie, jak również innych; spojrzenia na świat z innej perspektywy. Jednak jeśli jesteście gotowi na taką lekturę, to gorąco polecam Wam „Przebłysk”!

*Recenzja ta została oryginalnie napisana dla bloga “Papierowy bluszcz
About

No Comments

    Leave a Comment

    Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial
    Facebook
    Facebook
    Google+
    Google+
    http://monikasjourney.com/2018/10/04/recenzja-ksiazki-przeblysk-robert-rient">
    Instagram